Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Misje. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Misje. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 13 stycznia 2015

Uluru i fałszywe Uluru /Uluru and the fake Uluru/

ULURU

Najbardziej znana skała w Australii - Uluru. Miejsce święte dla Aborygenów, zbezczeszczone przez białych. Żeby zamknąć usta krzyczącym na temat tego, że rocznie wiele turystycznych butów depcze jego powierzchnię - zbudowano u podnóża specjalne centrum aborygeńskie. Całkiem zresztą udane - wchodzi się przez labiryntowy korytarz z prezentacją malowideł i dźwiękiem, dalej ekspozycja i mała sala kinowa z filmem o Aborygenach. Obok sklep i warsztat artystyczny, gdzie dwójka Aborygeńskich malarzy tworzy kwadratowe obrazki na skórzanych arkuszach i oczywiście są one dostępne do kupienia. Samą skałę można objechać dookoła, a na szczyt prowadzi ścieżka - niestety jak dotarliśmy na miejsce, z powodu prażącego słońca ścieżka opatrzona była zakazem wstępu z groźbą grzywny... Pozostało nam zrobić turystykę amerykańską i objechać całość autem, robiąc zdjęcia.

FOT: Uluru.

FAŁSZYWE ULURU

Ciekawostką jest, że kilkadziesiąt kilometrów od prawdziwego Uluru znajduje się 'fałszywe Uluru' - skała przypominająca kształtem oryginał, ale nim nie będąca - podobno kilka wycieczek już zrobiło jej zdjęcia i zawróciło (tak mówiła nam pracowniczka stacji benzynowej, z której było je widać).

sobota, 3 stycznia 2015

Operacja Pustynna Burza /Operation Sandstorm/

OPERACJA PUSTYNNA BURZA

Jeszcze będąc w Mildurze postanowiliśmy zobaczyć pustynię w Mungo National Park - ruszyliśmy Madzią na 'offroadową' wyprawę, razem z naszym Belgijskim kolegą Guillaume'm. Po przejechaniu niewielkiej części drogi skończył się asfalt - dalej pędziliśmy ponad 100 km/h drogą szutrową (tzw. gravel road). W Australii nie jest to rzeczą niecodzienną - bardzo dużo autostrad jest zrobionych z ubitej ziemi, można na nich jeździć bardzo szybko i są bezpieczne. Po drodze natrafiliśmy na 'śpiącego' kangura (tak nazywaliśmy zwierzęta potrącone przez pojazdy i leżące przy drodze) i ciekawe miejsce do odpoczynku (tzw. rest area). Było też wiele tzw. grid'ów - to kratki umieszczone w nawierzchni drogi, zapobiegające migracjom bydła - próbowałem sam pieszo po tym przejść i chociaż kopyt nie posiadam, miałem z tym trochę problemów.

FOT: Pustynna droga...


PUSTYNIA

Po dotarciu na miejsce ujrzeliśmy niewielką stację turystyczną z miejscem na opłaty za wjazd do parku - co ciekawe są to po prostu specjalne koperty, do których wrzuca się niewielki datek i umieszcza w skrzynce - wszyscy to robią i nikt nie musi sprawdzać biletów. Pustynia była piękna, spotkaliśmy też całkiem przyjazne rodziny kangurów. Parki narodowe Australii mają to do siebie, że na dużych obszarach nie ma nikogo i można zrobić w spokoju zdjęcia, na których widać jedynie piękną przyrodę (oraz nas). Niemal z dziecinną radością wspinaliśmy się po piaskowych wydmach - każda idealnie równa i czysta! Wokół leżało też wiele kości zwierząt, zaczęliśmy nawet planować, żeby przyczepić jakąś czaszkę do samochodu, ale nie udało się znaleźć pasującej. W parku były także niewielkie skanseny z dawnymi maszynami rolnymi. Cała trasa możliwa była do objechania samochodem, z przystankami na oglądanie formacji skalnych/ziemnych/piaskowych (pewnie wujek Jarek by umiał je ponazywać, więc jeśli właśnie czyta ten wpis, zachęcam do wysłania na mojego maila jakiejś wzmianki - chętnie zamieszczę ją na blogu - chodzi np. o pustynie południowej Australii, może też uda się coś zidentyfikować ze zdjęć).

FOT: Samotny mędrzec.

FOT: Cowboy'e w Rest area...


poniedziałek, 29 grudnia 2014

Podróż przez pół kontynentu /The journey through the Mainland/

Witajcie,

Szybciutki wpis informujący, że jeszcze żyjemy i mamy się dobrze - muszę wrzucić bardzo dużo materiału, ale mamy utrudniony dostęp do internetu - więc na razie zapowiadam, że opowieści z podróży już wkrótce, meldujemy się z Sydney - świetnego miasta!


FOT: Poglądowa mapka naszych podróży - wersję w lepszej jakości wrzucę, jak tylko dostanę ją od Binka.

FOT: Mekka architektów - The Opera House;)

FOT: Panorama opery zrobiona z łódki (ang. ferry)

czwartek, 27 listopada 2014

Maszyna /The Machine/

MASZYNA

FOT: Gator, 6x6 - maszyna godna piachów Australii!
/Gator - the machine for Australia's sands!/

Wybaczcie kolejną nieobecność - złapałem konkretną pracę na farmie i od ponad tygodnia wykonuję różne ciężkie prace - kultura zatrudnienia zupełnie odmienna od poprzednich robót, których próbowałem. Tutaj mam stawkę godzinową, miły personel, przerwy na kawę i lunch - słowem idealne warunki, żeby zarobić na auto i benzynę, przy okazji trochę przypakować i spalić się na węgiel;) To ostatnie z resztą już zrealizowałem...

Pracuję teraz jak maszyna, tak też się czuję - niech w Australii wiedzą, że studenci z Polski potrafią przyłożyć się do powierzonego zadania! Dzięki temu jestem zatrudniany na kolejne dni...

SŁOŃCE

Słońce Australii praży od rana do wieczora, temperatury już przewyższają 30 stopni... Gorąco jest od pierwszej sekundy wystawienia jakiejkolwiek części ciała poza obrys cienia... Krem 50+ nie pomaga, jak wrócimy to będziemy wyglądali jak Aborygeni - i o to przecież chodzi! 

Szerzej o warunkach pracy i kosztach życia będę pisał w podsumowaniu wyjazdu, na razie dodam tylko, że warto jest pracować dla rodowitych Australijczyków, najlepiej prowadzących rodzinne biznesy - oczywiście trzeba robić to dokładnie i szybko, wtedy można znaleźć zatrudnienie na dłużej.

PRACA

Na farmie zawsze jest dużo różnych zadań do wykonania, jak np. sadzenie nowych winorośli, przycinanie dojrzałych, noszenie ciężkich drewnianych słupków, zakrywanie sadzonek specjalnymi osłonkami, jeżdżenie 6-kołowymi łazikami, sadzenie zupełnie świeżych sadzonek w szkółce, wszczepianie gałązek w istniejące krzewy itp... Wszystkim tym się po trochu zajmuję. Po całym dniu takiej roboty człowiek czuje się zmęczony, ale usatysfakcjonowany. Słowem - maszyna. Dostałem ksywkę Mad Mike;)

FOT: Jestem maszyną.
/I am a machine./

MORDERCZE PASKUDZTWA C.D. 

A teraz pora na kilka przykładów tego, co miłego można spotkać w Australii (przy okazji przypominam, że jeśli chcecie, żebyśmy zbadali konkretnego zwierza lub inną australijską ciekawostkę - napiszcie mi maila lub komentarz, chętnie pobawię się w przyrodnika!).

Oto parę zabójczych (i codziennie przeze mnie spotykanych) kreatur:

FOT: Słynny Redback Spider - na drzewku, które właśnie przycinałem...
/The famous Redback Spider - on a bush that I was just trimming.../

FOT: Kolejny Redback, w sumie widziałem ich już kilkanaście.
/Another Redback, I have seen more than ten already./

FOT: White Tail Spider, siedział sobie u nas w szafie w hostelu...
/The White Tail Spider, it was sitting in our wardrobe in the hostel.../



poniedziałek, 17 listopada 2014

Mildura - pracujemy jak na galerze! /Mildura - the slave work!/

NIEWOLNIK

Ok, malutki wpis, zeby dac znac, ze zyje - wybaczcie brak polskich znakow, ale dostep do internetu tutaj mamy tylko z komputerow w kafejce. Jestesmy w Red Cliffs, w rejonie miasta Mildura - naszym celem bylo popracowanie troche na farmach, zeby zarobic na jakies bardziej terenowe auto (nie wiem, jak przezyje rozstanie z Madzia) - ale poki co zostalismy niewolnikami pewnego Hindusa i srednio nam sie oplaca zostawac tutaj, chyba ze chcemy zarabiac tyle, co w Polsce, a wydawac po australijsku. Nie chcemy;) Postaramy sie znalezc lepszy hostel, z legalna praca (taka, na jaka wybieram sie jutro, gdzie placone jest za godzine i od razu na konto w banku, a wszystko jest na papierze). Na paprykach za ponad 4 godziny pracy dostalismy po 30 dolarow na glowe, co przy stawkach tutaj jest kpina, bo zwykle powinno sie dostawac po okolo 20 za godzine. O zarobkach i wydatkach napisze szerzej w podsumowaniu, bedzie troche roboty, ale postaram sie stworzyc raport z naszej wyprawy. Zdjecia i wersja angielska tez niestety pozniej, bo jutro wstaje na 6 rano i bede kolejny dzien przekonywal sie, ze pojscie na studia to jednak byl najlepszy pomysl swiata;) 

PAPRYKA

Od zbierania papryki troche pomieszalo nam sie w glowach, czlowiek widzi juz tylko papryke - niedlugo zdjecia z paprykowego szalenstwa, a tymczasem koncze ta krotka notke i mam nadzieje, ze nie zawodze Was zbytnio tymi odstepami we wpisach - czasem po prostu nie mam jak tego zrobic. 

PS. Oczywiscie nie zapomnialem o przepisie na leczo od p. Marka Binkowskiego, poki co nie mamy na to warunkow, ale moze w podrozy sie uda, na sama mysl robie sie glodny;) Poki co niestety zywimy sie spaghetti i pizza, bo najtansze. Kanapki z maslem orzechowym i dzemem znow wracaja do lask;D Pozdrawiam wszystkich, ktorzy to teraz czytaja i zycze, zeby nie musieli zbierac papryki za 7 dolarow za godzine na czarno, bo to robi z czlowieka wariata!

FOT: Oszalały członek Paprykowej Mafii...
/The crazy member of Paprika Mafia.../

wtorek, 2 września 2014

ALS Ice Bucket Challenge

WYZWANIE

Witajcie! Wybaczcie długą przerwę, ten wpis też poświęcam tylko temu, żeby nie dać o sobie zapomnieć - mam teraz parę projektów do oddania i braki na blogu uzupełnię, jak znajdzie się trochę czasu.

Udało mi się zostać nominowanym do 'ALS Ice Bucket Challenge' - jest to akcja społecznościowa polegająca na uświadamianiu ludzi na temat problemów związanych ze stwardnieniem zanikowym bocznym i sposobów walki z nim. Oprócz nagłośnienia tej choroby zbierane są pieniądze na akcję charytatywną fundacji zajmującej się właśnie walką z ALS.

Akcja wiąże się z wyzwaniem 'kubła lodowatej wody/wody z lodem' chodzi o wylanie na siebie wiaderka z wodą z lodem, by przez chwilę poczuć się jak osoby cierpiące na ALS. Wyzwanie odniosło już ogromny sukces w internecie.

/THE CHALLENGE/

/Hello! Apologies for the long break, this entry is just for not letting you forget about me - I have projects to submit and I will post some remaining entries when I have some spare time.

I managed to get nominated to 'ALS Ice Bucket Challenge' - which is a social media action dedicated to promote the ALS disease and the ways of fighting it. Besides creating some noise around the ALS itself there is a donation action run by the ALS Foundations around the world.

The challenge is about spilling the full bucket of ice cold water (or water with ice) over the head - to feel for a moment like a person with ALS. The challenge is a great social media success already./

WIDEO: Tak właśnie wygląda mój udział w wyzwaniu!

/This is my ALS Ice Bucket Challenge!/

Jeśli sami zostaniecie nominowani - do dzieła! Poza wygłupem w internecie należy oczywiście zasilić konto fundacji - wtedy akcja ma sens.

/If you get nominated - do it! Despite the hilarious internet video - don't forget to donate to the ALS Foundation - that is what makes this challenge serve its purpose./

poniedziałek, 25 sierpnia 2014

PRZEPISY! /RECIPES WANTED!/

PROSTE PRZEPISY

Dziś wpis poświęcam zadaniu dla tych z Was (czytelników), którzy mają coś wspólnego z gotowaniem i nie wstydzą się do tego przyznać. Bardzo chętnie przyjmiemy wszelkie proste przepisy, a jeśli jakieś dostaniemy, zobowiązuję się przynajmniej spróbować je zrealizować!

Oto mój mail: beverx@gmail.com

Nie gwarantuję, że to, co będzie efektem tego eksperymentu, ostatecznie będzie udane, ale zawsze warto poszukać czegoś nowego:)

Tak też zamierzamy zrobić, czekam na każdy mail z niecierpliwością!

/SIMPLE RECIPES/

Today's entry is dedicated to a task for those of you (readers) that have something to do with cooking and are not afraid to admit to it. We will appreciate any simple recipes and if we get any, I promise to at least try to make it!

Here is my e-mail: beverx@gmail.com

I do not guarantee that the outcome of this experiment will be successful, but it's always worth to try something new:)

That's what we are willing to do, I am waiting for any e-mail!

FOT: Moja pierwsza zupa, wyszła mega - specjalne podziękowania dla rodziny za pomysł!

/My first soup, it was great! Special thanks to my family for the idea!/

PS

Dodałem do bloga funkcję subskrypcji - jeśli podacie swojego maila w okienku po prawej stronie, będziecie otrzymywać powiadomienia o nowych postach.

/I added the subscribe function to my blog - if you enter your e-mail address in the box on the right side, you will receive notifications about new entries./